piątek, 17 lutego 2012

Spełniły

się moje najgorsze przypuszczenia. Niestety, niebieski spieralny pisak okazał się nie być taki spieralny. Wczoraj skończyłam backstitche w wieńcu i poszłam prać. Zwykle wystarczyło zamoczenie w zimnej wodzie i po pisaczku nie zostawał najmniejszy ślad. Nie tym razem. Niebieskie linie zamieniły się w linie żółte. Moczyłam całą noc w zimnej wodzie bez detergentów, dziś rano jednak nie było poprawy więc namoczyłam w wodzie z płynem do prania. Jest lepiej ale linie jeszcze są widoczne. Za radą dziewczyn z forum, zamierzam spróbować jeszcze z szarym mydłem. Może w końcu się spiorą? Oby, bo jestem niepocieszona. Wieniec bardzo mi się podoba, poza tym wszystkie wiecie, ile pracy wkładamy w każdy nasz haft.
Na zdjęciu jest jeszcze mokry więc kolory są bardziej nasycone niż w rzeczywistości. Najgorsza jest plamka na samym środku. Wiem, że na fotce raczej tego nie widać, ale uwierzcie, te linie tam są i ja je widzę.
 Trzymajcie kciuki, żeby szare mydło zdziałało cuda.
Okazuje się, że nie ma co pisaczka używać do prac, które haftuje się dłużej. To przecież nie pierwszy raz, kiedy robiłam nim linie i nigdy nie miałam takich problemów. Zwykle jednak kończyłam obrazek szybciej. Widocznie po tak długim czasie jakoś się utrwalił i narobił mi niemałych kłopotów.

12 komentarzy:

  1. Wieniec jest piękny. Trzymam kciuki, żeby się sprały ślady pisaka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoj wieniec zawsze bede podziwiala ,bo jest przecudny...a sladom szare mydlo da kopa...

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiekny:)a przygodę z pisakiem takową też miałam,próbowałam nawet wody z octem,ale niestety jeszcze do teraz widać ślady tego paskudnego mazaka:)życzę Ci żeby po szarym mydle znikły jego ślady(chociaż na Twoim hafcie,są niewidoczne)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękny obraz. Także trzymam kciuki za walkę z plamą ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Haft jest bajońsko piękny! Oby sprały się te pozostałości pisaka... Dlatego ja stosuję staroświecką fastrygę zamiast tych nowoczesnych wynalazków. Troszkę przeszkadza przy haftowaniu i trzeba ostrożnie ją wyciągać, ale mam zaoszczędzone takie nerwowe chwile przy spieraniu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super wygląda :)
    Mam nadzieje, że spiorą się ślady po mazaku. Sama też będę teraz uważać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Polecam jeszcze OXY z bidronki w proszku u mnie się udało :) choć nie było łatwo.

    OdpowiedzUsuń
  8. Najładniejszy obrazek jaki dotąd widziałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Udało się sprać pisak? Pierwszy raz tu dziś trafiłam, i szczena mi opadła! Cudny ten wieniec! Nie mogę się od niego oderwać! :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń